Dla własnego dobra: Krucjata antynikotynowa i tyrania zdrowia publicznego

W królestwie zwierząt tylko jeden gatunek, Homo sapiens, aktywnie dąży do wdychania dymu. Wszystkie inne gatunki instynktownie uciekają. Palacze papierosów wdychają około 4000 różnych chemikaliów, w tym dziesiątki substancji rakotwórczych, kardiotoksycznych lub teratogennych. Typowy palacz sam podaje codziennie około 300 dawek tego chemicznego gulaszu lub ponad 5 milionów dawek w ciągu całego okresu palenia. Około połowa wszystkich palących przez całe życie palaczy ulega w konsekwencji. Jacob Sullum napisał Dla własnego dobra w hołdzie prawom decyzyjnym gatunków poszukujących dymu, jeśli niekoniecznie jest to umiejętność podejmowania decyzji. Główne przesłanie Sulluma jest widoczne w podtytule książki Krucjata antynikotynowa i Tyrania zdrowia publicznego . Twierdzi on, że rząd, za namową nadmiernie zagorzałej wspólnoty zdrowia publicznego, posunął się za daleko, by chronić palaczy przed sobą, a resztę przed palaczami. Opierając się na mądrości przekazanej przez długą linię liberalnych filozofów, Sullum konkluduje, że jedyną legalną rolą rządu w odniesieniu do palenia jest zakaz krzywdzenia innych. Te szkody, jeśli w ogóle istnieją, są skromne, wierzy. Jego dwuczęściowy argument przeciwko włamaniom rządowym opiera się zatem na faktycznym orzeczniku – że palenie jest przede wszystkim zachowaniem samoobronnym, chętnie podejmowanym przez zdolnych do życia dorosłych – i filozoficzną propozycją – że indywidualizm przynosi komunitarne podejście do definiowania dobrobytu społeczeństwa.
Ciekawa i wymagająca mieszanka faktu i filozofii sprawia, że ta książka jest tak intrygująca i warta zachodu. Sullum organizuje imponujące zestawienie faktów i argumentów, podejmując tak podstawowe kwestie, jak uzależnienie, ryzyko narażenia na dym tytoniowy w środowisku, zasadność opodatkowania papierosów i skutki reklamy. Podjął on naprawdę olbrzymią ilość badań i często (ale zdecydowanie nie zawsze) demonstruje uderzającą złożoność w omawianiu kwestii technicznych. Prezentowana przez niego historia jest konsekwentnie dokładna, a wyliczanie argumentów za i przeciw różnym propozycjom często wykazuje naukowe nie zawsze spotykane w pracy badaczy kontroli tytoniu. Naukowcy zajmujący się paleniem i zdrowiem mogą nauczyć się czegoś, zarówno materialnego, jak i taktycznego, od specyfiki argumentów i sposobu, w jaki są przygotowani.
Jeśli wyliczenie argumentów jest naukowe, interpretacja jest często mniejsza. Podejście Sulluma w wielu kwestiach jest niezmiennie anty-antynikotynowe, zabarwione na głęboki odcień przez siłę napędową jego filozoficznych trosk. (On nie jest ani pro-palaczem, ani pro-przemysłem, chętnie uznaje zagrożenia związane z paleniem i wielokrotnie krytykuje zachowania firm tytoniowych). Nie wykazuje zbytniego uznania dla uzależnienia, odrzucając je, stosując takie bromki, jak fakt, że duża część palaczy z powodzeniem zrezygnowało bez formalnej pomocy (to samo dotyczy uzależnionych od heroiny) i takich sofistii, jak fakt, że niektórzy palacze rzucić palenie lub zmniejszyć dzienne spożycie w odpowiedzi na wzrost cen papierosów. (Uzależnione od narkotyków zwierzęta laboratoryjne robią dokładnie to samo, gdy cena ich leku – liczba przypadków, w których dźwignia musi zostać popchnięta, na przykład – jest zwiększona.) Sullum nie jest zaniepokojony młodzieńczym zapoczątkowaniem palenia, w dużej mierze ponieważ nie akceptuje tego, że palenie jest naprawdę (i co ważniejsze) uzależniające.
Sullum również okazjonalnie opiera się na podejrzanych źródłach
[hasła pokrewne: ceftriakson, anastrozol, polyporus ]
[przypisy: olej z nasion wiesiołka, olej z wiesiolka, olejek z wiesiołka ]